wtorek, 6 listopada 2012

Rozdział 1 ''Tajemnicza Dziewczyna'' Cz.1

Witajcie od razu uprzedzam ,że historia jest inna niż w Naruto. MIŁEGO  CZYTANIA !!!
*********************************************************************************************************
                               *** Rano ***
BZzzz...! BZzz! Zadzwonił budzik o 6. Hinata wyłączyła go.
BZzzz....! BZzz! Tym razem o 7.
-Jeszcze chwilkę pośpię... Ale która to..? CO!! O cholera już 7.00 a trening zaczął się już!
 Hinata szybko wzięła ciuchy z szafy i czym prędzej pognała do łazienki. Kiedy wyszła  z po porannej toalety wzięła kanapkę do ręki i pobiegła na pole treningowe. Była 7. 15 gdy dotarła.
-Gomen za spóźnienie...
-Ohayo Hinata! - powiedział Kiba
-Ohayo ,ale gdzie Kurenai i Shino? - spytała
-Kurenai jest w ciąży i ma wolne... a Shino nie wiem...
-   -,-'' nikt nie wie gdzie jest...- powiedziała
-Może byśmy....albo nie...- chciał zapytać Kiba
-Co? Powiedz! - poprosiła swoimi białymi błyszczącymi oczkami
-Dobra. Może byśmy poszli na spacer...?
-Fajny pomysł. I tak nie mamy co robić.. - zgodziła się
Poszli więc do parku
-Kiba zobacz tam coś jest... - kunoichi wskazała palcem na podłoże fontanny
Kiba schylił się przy fontannie. Nagle poczuł ,że coś wpycha go do wody i.... momentalnie znalazł się w wodzie. To Hinata go popchnęła. Natychmiast wciągnął ją do wody. Teraz obaj w niej byli.

Kiba wyszedł z fontanny i pomógł Hinacie wstać. Byli przemoczeni do suchej nitki.
-Eee...Kiba muszę się przebrać....Pójdę do domu... - powiedziała biało oka
-Ja też muszę.... To narazie!
-Pa! - odpowiedziała
 Shinobi pożegnali się. Kiba poszedł do domu, natomiast Hinata wybrała się nad wodospad w lesie. Gdy była przy jeziorze (tam gdzie wodospad) rozebrała się i weszła naga na powierzchnię wody, wcześniej kładąc odzienie na kamieniu grzanym przez promienie letniego słońca.
Dziewczyna zaczęła ćwiczyć.

                                          **** Kiba ****
*Ciekawe co robi Hinata?* - pomyślał
-Akamaru idziemy poćwiczyć w lasie ? - spytał się
- Hau Hau - pies zgodził się
Kiba usiadł na zwierzęciu i pognali na trening. Kiedy skończyli go Inuzuka postanowił pospacerować sobie. Przechadzał się podziwiając uroki natury jak np. wysokie drzewo ,które wydawało się piękne pod ciemnym rozgwieżdżonym niebie. Nagle zatrzymał się widząc w oddali jakąś postać o pięknie wygrawerowanej sylwetce ,która teraz stała na wodzie i trenowała. Wyglądało to tak pięknie jak  błyszcząca gwiazda tą nocą.  Z gracją  ,zwinnymi i szybkimi ruchami. wykonywała sztuki walki.
*Coś mi to przypomina* - pomyślał 
Kiba wiele razy widział jak Hinata walczy. Przypominało mu się ,ale nie mógł wiedzieć  co ,chociaż to była ona. Nie wiedział wręcz prawie zapomniał jak jego przyjaciółka z drużyny walczy. On zawsze ratował jej życie. Bardzo się zmieniła ,nie dostrzegł  tego.
Chcąc bliżej zobaczyć tajemniczą postać wszedł w krzaki. Za szumiały one głośno. Przeklął głęboko w myślach a potem spojrzał na Akamaru, który wiedział ,że ma być cicho. Znowu spojrzał w stronę wody ,ale tej ''osoby'' już nie było.

                                         **** Hinata ****

*Muszę walczyć doskonale aby Naruto zwrócił na mnie uwagę. I pokonać mojego kuzyna* - myslała
Bardzo się starała by zwrócił na nią uwagę lecz on uważał ją za nieśmiałą koleżankę. A gdy walczyła z Nejim by stać się Chunninem dała z siebie wszystko i skończyła przegraną. Uzumaki był wściekły. O mało co a doszło by do bójki pomiędzy nim a białookim. 

    (wyglądało to o wiele gorzej niż tu na obrazku)
Granato włosa ćwiczyła na wodzie. Czuła się wolna i swobodna jak nigdy. Usłyszała ,że ktoś jest w krzakach. Szybko użyła Byakugana. Oczy zaczerwienionej Hinaty powiększyły się. Był to Kiba, podglądał ją? Szybko zeszła z wody, wzięła swoje ubranie i popędziła w głąb lasu na bosaka by się przebrać.
*O nie...Nie daruję mu tego! Już mam dosyć być nieśmiała! Pożałuje tego jutro...*
********************************************************************************************************************************************
Wiem głupie... Nie dobijajcie......... Ale nie długo następna część! Chyba ,że pani od fortepianu zada mi coś nowego.... :(


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz